O autorze
Ostatnie notki
Zakładki:
1. UWAGA !
2. PAJACYK
3. BLOGI KULINARNE
4. STRONY KULINARNE
5. STRONY KULINARNE ANGLOJĘZYCZNE i nie tylko:
6. KORZYSTAM Z SZABLONU
7. MóJ DRUGI BZIK
Tagi
|
wtorek, 09 lutego 2010
Cieniutkie plasterki jabłek ukryte pod kołderką z kruchego ciasta - taką apetyczną szarlotkę zaprezentowała w Galerii Potraw Szellka. Zachwyciła nie tylko mnie - od kilku lat cieszy się ogromnym powodzeniem. W końcu i ja postanowiłam ją upiec :)
Składniki [ na blachę 30x24 cm ] : kruche ciasto :
nadzienie :
Składniki na ciasto posiekać razem, następnie szybko zagnieść ciasto. 2/3 ciasta równomiernie rozłożyć na dnie blaszki i wstawić na pół godziny do lodówki. Resztę ciasta też trzymać w lodówce. Jabłka obrać, usunąć gniazda nasienne i pokroić na cząstki. Następnie pokroić je w cienkie plasterki (pomógł mi w tym robot). Wymieszać z cukrem i cynamonem. Spód podpiec w 180°C przez ok.10 minut ( podejrzane u Dorotki - Szellka układała jabłka na surowym cieście ). Na podpieczonym spodzie ułożyć jabłka i posypać je pozostałym ciastem. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°C i piec przez około 1 godzinę. Po upieczeniu oprószyć cukrem pudrem.
środa, 03 lutego 2010
Zajrzałam kiedyś do Kuchareczki i natknęłam się na nietypowy przepis - marcepany ziemniaczane . Nie dość, że ziemniaki były przyrządzone na słodko, to jeszcze w czekoladzie ! W takiej postaci jeszcze ich nie jadłam, więc postanowiłam spróbować. Nie sądziłam , że ze zwykłych ziemniaków można wyczarować coś tak dobrego - trufelki smakują prawie jak marcepan, nawet wyglądają podobnie! Na wszelki wypadek zrobiłam z połowy porcji, bo nie wiedziałam , co mi wyjdzie - ale okazało się , że niepotrzebnie się martwiłam, bo wszystkie marcepanki w dość szybkim tempie zniknęły z lodówki ;-)
Składniki :
dodatkowo dorzuciłam do masy :
Ugotowane ziemniaki zmielić w maszynce lub przecisnąć przez praskę. Masło wrzucić do rondelka i roztopić na małym ogniu. Do rozpuszczonego masła wsypać cukier. Mieszając doprowadzić do płynnej, jednolitej masy i mocno podgrzać, ale nie gotować. Dodać ziemniaki, wlać aromat migdałowy, wymieszać. Dosypywać kaszkę aż do uzyskania gęstości, która pozwoli na formowanie kuleczek. Dodać starty marcepan i wódkę. Wymieszać i odstawić do ostudzenia i zgęstnienia masy. Z zimnej masy formować kulki i układać je na tacy [ tacę można wcześniej lekko natłuścić, wtedy marcepanki nie będą się do niej przyklejać ]. Kuleczki polać roztopioną czekoladą [czekoladę rozpuściłam na parze] i posypać płatkami migdałowymi. Przechowywać w lodówce.
poniedziałek, 01 lutego 2010
Parę miesięcy temu do czasopisma "Kuchnia" dołączane były książeczki z przepisami z różnych stron świata. Jedna z nich zawierała potrawy charakterystyczne dla kuchni amerykańskiej - więc doskonale wpasowała sie w akcję Grumków "Z widelcem przez kuchnie obu Ameryk". Z tej okazji postanowiłam rozpocząć testowanie przepisów - na pierwszy ogień poszło ciasto z borówkami amerykańskimi. Ciasto jest bardzo lekkie i delikatne, przypomina trochę w smaku wypieki z dodatkiem jogurtu. Byłoby całkiem niezłe, gdyby nie dodatek soli - jest jej aż 1 cała łyżeczka - i jak dla mnie to o jedną łyżeczkę za dużo. Spokojnie można by się bez niej obejść. Wolę tradycyjne, zwyczajnie słodkie wypieki :)
Składniki : ciasto :
lukier :
W dużej misce zmiksować masło z cukrem na puszystą masę. Miksując dodać jajko i mleko, a następnię przesianą mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i solą oraz skórkę cytrynową. Formę o wymiarach 33x23 cm i głębokości 5 cm ( u mnie 30x24 cm ) posmarować tłuszczem (ja wyłożyłam papierem do pieczenia). Wyłożyć połowę ciasta, posypać je połową borówek. Przykryć pozostałym ciastem i posypać pozostałymi owocami. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°C i piec przez około 35 minut ( do suchego patyczka ). Po upieczeniu polać ciepłe ciasto polewą : cukier puder dodawać stopniowo do soku z cytryny i ucierać, aż uzyska się gładki, płynny lukier.
poniedziałek, 25 stycznia 2010
Ekstrakt waniliowy często pojawia się w różnych przepisach , więc postanowiłam zrobić jego domową wersję. Ma piękny kolor i bardzo intensywnie pachnie - jestem ciekawa, jak będzie smakować ciasto z jego dodatkiem :) Przepis znalazłam u Dorotki.
Składniki :
Strąki wanilii przeciąć wzdłuż na pół ( nie do końca - końcówki zostawić złączone ). Nasionek nie wydłubywać. Włożyć do słoiczka. Zalać wódką - do całkowitego przykrycia strąków. Zamknąć słoiczek, trzymać w chłodnym, ciemnym miejscu (ale nie w lodówce). Co jakiś czas energicznie wstrząsać. Po mniej więcej tygodniu ekstrakt zaczyna ciemnieć - pełny aromat zyskuje po 2 miesiącach. Jeżeli zużyje się połowę zawartości słoiczka, można znów uzupełnić ją alkoholem i trochę poczekać dla wzmocnienia aromatu. Uwaga : ekstraktu nie należy dodawać do gorących płynów, ponieważ alkohol wyparuje wraz z częścią aromatu.
środa, 20 stycznia 2010
Bardzo lubię marcepan i od dawna marzyło mi się ciasto z jego dodatkiem. Niestety nigdzie nie mogłam go dostać :( W sklepach bywają tylko marcepanowe batoniki oblane czekoladą, a zwykłego marcepana ze świecą szukać. Jest na allegro - ale jakoś nie mogłam się zebrać, żeby go zamówić. Niedawno odwiedziłam sklep "Kuchnie świata" i ogromnie się ucieszyłam, kiedy na półce zobaczyłam paczuszkę złotego marcepana - oczywiście go kupiłam i postanowiłam upiec coś dobrego z jego dodatkiem. Znalazłam sporo "marcepanowych" przepisów i ciężko mi było się zdecydować tylko na jedno ciasto. W końcu wybrałam przepis Ruzi z forum cincin - połączenie marcepana z jabłkami podziałało na moją wyobraźnię - to musiało być dobre :) Marcepan i jabłka to pyszne połączenie - ciasto z ich dodatkiem bardzo mi smakowało. Było dobre zarówno na ciepło jak i po ostudzeniu. Żeby było bardziej migdałowe w smaku, zamiast orzechów dodałam mielone migdały. Ciasto jest dość wilgotne i słodkie, wyczuwa się w nim delikatną migdałową nutkę, która bardzo pasuje do smaku jabłek.
Składniki :
do obtoczenia jabłek :
Jabłka obrać, przekroić na pół i usunąć gniazda nasienne. Cukier, masło i cukier waniliowy zmiksować na puszystą masę, do masy dodawać kolejno jajka cały czas miksując. Marcepan zetrzeć na tarce o grubych otworach i dodać do masy, następnie dodawać kolejno mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i cynamonem oraz mielone orzechy (lub migdały). Zmiksować. Ciasto wyłożyć do wysmarowanej masłem i oprószonej bułką tartą tortownicy o średnicy 28 cm. Na cieście ułożyć połówki jabłek, obtoczonych wcześniej w cukrze i cynamonie. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°C i piec przez około 1 godzinę ( u mnie piekło się dłużej - po godzinie było jeszcze na wpół surowe. Poza tym musiałam wyjść i po godzinie pieczenia zostawiłam ciasto w wyłączonym piekarniku na ok.15 minut. Po powrocie włączyłam jeszcze piekarnik na jakieś 15-20 minut - stąd ten zbytnio przypieczony wierzch ciasta ). Po upieczeniu można posypać ostudzone ciasto cukrem pudrem.
wtorek, 12 stycznia 2010
Dawno temu na gazetowej Galerii Potraw pojawił się przepis na te ciekawe ciasteczka - a jego autorką była Komarka. Przepis wydrukowałam i - z braku lawendowych kwiatków - odłożyłam "na kiedyś" . Tego lata dostałam parę gałązek lawendy i postanowiłam je zasuszyć i wykorzystać potem do wypieków. Długo się zabierałam do pieczenia - aż do dzisiaj, kiedy postanowiłam przywołać trochę lata w to zimowe, śnieżne popołudnie. Pomysł był trafiony- kuchnia wypełniła się aromatem cytrusów i lawendy - i na chwilkę ( krótką ) zapanowało w niej lato. Ciasteczka są kruche i aromatyczne - maślane, o delikatnie lawendowym smaku, z cytrusową nutką - bardzo przyjemnie się je chrupie. Nawet mój niejadek się skusił i poprosił o dokładkę ! :-)
Składniki :
Cukier puder wymieszać z lawendą. Dodać masło, skórkę cytrynową i sól - zmiksować wszystko, aż masło stanie się białe i puszyste. Dodać mąkę i wymieszać. Na końcu dodać żółtka i wymieszać, aż połączą się z ciastem. Z ciasta uformować kulę i wstawić do lodówki na ok.30 minut. Ciasto rozwałkować na grubość ok.1,5 cm ( u mnie ok.0,5-1 cm ) i wycinać ciasteczka. Każde ciastko obtoczyć z obu stron w cukrze krysztale. Ciasteczka ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°C i piec ok.15 minut - do zrumienienia krawędzi (moje potrzebowały ok.22 minut).
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||