O autorze
Ostatnie notki
Zakładki:
BLOGI KULINARNE
KORZYSTAM Z SZABLONU
MóJ DRUGI BZIK
PAJACYK
STRONY KULINARNE
STRONY KULINARNE ANGLOJĘZYCZNE i nie tylko:
UWAGA !
|
piątek, 13 listopada 2009
Rok temu po raz pierwszy brałam udział w Orzechowym Tygodniu organizowanym przez Elę. Nie mogłam sobie odmówić wzięcia udziału i w tegorocznej edycji. W tym roku orzechowa zabawa jest organizowana wspólnie przez Polkę i Elę. W minionym tygodniu nie miałam zbyt wiele czasu, ale postanowiłam, że przygotuję chociaż jedną orzechową potrawę. Z pomocą przyszła mi październikowa "Kuchnia" , w której znalazłam przepis na ciasto z dodatkiem orzechów. Chrupiące orzechy, gorzka czekolada i słodkie banany - to wszystko można znaleźć w jednym kawałeczku tego ciasta. Polecam, bo jest naprawdę smaczne ! :)
Składniki :
Mąkę wymieszać z sodą i solą. Masło utrzeć z 3/4 szklanki cukru. Gdy masa będzie puszysta, kolejno wbijać jajka - drugie dopiero wtedy, gdy pierwsze połączy się z masą. Dodać banany, jogurt i wanilię, ucierać przez chwilę. Zmniejszyć obroty miksera i powoli wsypywać mąkę, cały czas miksując, aż powstanie gładkie ciasto. Czekoladę wymieszać z orzechami, cynamonem, stopionym masłem i pozostałym cukrem. Kwadratową formę o boku 20 cm wysmarować masłem (użyłam tortownicy o średnicy 20 cm) i rozsmarować w niej połowę ciasta, następnie pokryć ją połową mieszanki orzechowej. Na wierzchu rozłożyć resztę ciasta i przykryć pozostałą mieszanką. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 190°C i piec przez 40 minut. Po upieczeniu studzić w formie przez 30 minut, następnie wyjąć i ostudzić do końca.
niedziela, 08 listopada 2009
To mój drugi przepis przygotowany z okazji "Gotowania po polsku" - akcji pod patronatem serwisu zPierwszegoTloczenia.pl . Wymyśliłam, że upiekę buchty drożdzowe - nie mogłam się tylko zdecydować na wybór przepisu. W końcu skorzystałam z przepisu z książki Z.Zawistowskiej i I.Krawczyk "Desery". Ciasto na buchty wyszło mi bardzo rzadkie, szklanka mleka w przepisie to chyba trochę za dużo - nie lubię "szklankowych" przepisów, bo nigdy nie wiadomo, o jaką pojemność chodzi - przecież szklanka szklance nierówna - moja ma 270 ml. Na początku próbowałam lepić bułeczki, ale ciasto rozlewało się natychmiast po włożeniu do tortownicy - stwierdziłam, że nie ma sensu tak się bawić i po prostu wyłożyłam część ciasta do blachy, na nie miejscami nałożyłam powidła i przykryłam resztą ciasta. Kiedy wyrosło, wstawiłam do piekarnika i niecierpliwie czekałam, żeby zobaczyć czy to "coś" będzie w ogóle jadalne ;) Było jadalne i to bardzo ! Próbowałam jeszcze ciepłe - prawie się poparzyłam gorącymi powidłami ;) W sam raz wilgotne, w sam raz słodkie - w smaku przypomina mi bułeczki, którymi opychałam się dawno temu na wakacjach u cioci [ bułeczki były pieczone obowiązkowo w każdą sobotę :) ].
Składniki : ciasto :
nadzienie :
do formowania bułeczek :
Drożdże rozetrzeć z 1 łyżką cukru, wymieszać z mlekiem i odstawić do wyrośnięcia. Masło roztopić i ostudzić. Żółtka i jajko utrzeć z pozostałym cukrem. Przesiać mąkę, dodać utarte jajka, zaczyn drożdżowy, cukier waniliowy i stopione masło. Wyrabiać ciasto - drewnianą łyżką lub mikserem - do momentu, gdy na powierzchni ciasta zaczną pojawiać się pęcherzyki powietrza. Wyrobione ciasto przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Tortownicę wysmarować masłem [moja tortownica miała średnicę 24cm*]. Łyżkę masła stopić, maczać w nim dłonie i formować z ciasta owalne bułeczki**, które można nadziewać powidłami. Bułeczki układać ścisło w tortownicy, jedną obok drugiej i odstawić do ponownego wyrośnięcia. Wyrośnięte ciasto wstawić do piekarnika nagrzanego do 200°C i piec przez ok.30-40 minut [do suchego patyczka]. Po upieczeniu oprószyć cukrem pudrem. * lepsza byłaby tortownica o trochę większej średnicy - ok.26-27 cm - u mnie ciasto wyrosło powyżej blachy, no i dłużej się piekło ** moich bułeczek nie dało się formować, więc wyłożyłam połowę ciasta do tortownicy, następnie ułożyłam na nim powidła - po 1 łyżeczce, w niedużych odstępach, a na to powędrowała reszta ciasta, która zakryła powidła
sobota, 07 listopada 2009
Moja pierwsza propozycja w akcji "Gotujemy po polsku II " organizowanej przez Irenę i Andrzeja pod patronatem serwisu zPierwszegoTloczenia.pl . Śledzie to moje ulubione ryby, można je podawać pod różnymi postaciami - najbardziej lubię takie w oleju i z cebulką , a drugie w kolejności są właśnie śledzie w śmietanie. Jedyne, za którymi nie przepadam to śledzie marynowane. Poniższy przepis pochodzi z "Kuchni Polskiej" .
Składniki :
Śledzie wymoczyć, następnie pokroić każdy filet na 3-4 części, ułożyć w salaterce. Jabłko obrać, zetrzeć na tarce o grubych otworach ; cebulę obrać i pokroić w drobną kostkę. Połączyć ze śmietaną, doprawić do smaku solą, cukrem, sokiem z cytryny i musztardą. Śledzie zalać przygotowanym sosem. Można posypać natką pietruszki.
czwartek, 05 listopada 2009
Znowu porobiły mi się straszne zaległości - i w blogowaniu i kucharzeniu - jakoś opuściła mnie ostatnio wena i nie mam nastroju do testowania przepisów - mam nadzieję, że mi to szybko przejdzie :( Na odczarowanie zrobiłam miodowe ciasto z przepisu, który podała na forum cincin Krystyna9. Krysia jest mistrzynią w wynajdywaniu ciekawych przepisów ( z których wielokrotnie już miałam okazję korzystać, z powodzeniem rzecz jasna ! ) - oczywiście i tym razem nie zawiodłam się na jej wyborze :) Ciasto jest bardzo smaczne - delikatne i puszyste jak biszkopt, a jednocześnie lekko wilgotne, z wyczuwalną miodową nutką, uzupełnioną przez aromat skórki cytrynowej. W sam raz na ponure, listopadowe dni - po jego zjedzeniu od razu poprawia się humor :)
Składniki :
Mąkę, proszek do pieczenia , sodę i sól wymieszać razem w misce. Jajka ubić z cukrem na puszystą i gęstą masę ( do białości ). Ciągle ubijając dodawać stopniowo olej. W szklankę po oleju wlać miód (nie przyklei się wtedy do ścianek szklanki) i również stopniowo wlewać do masy jajecznej. Pod koniec miksowania dodać skórkę z cytryny. Do ubitej masy dodawać partiami mąkę i delikatnie mieszać łyżką lub rózgą do ubijania. Na koniec dodać pokrojone jabłka, posiekane orzechy i wlać sok z cytryny. Wymieszać i wlać do formy wysmarowanej masłem i oprószonej kaszką manną [ tortownica o średnicy 24 cm lub tortownica z kominkiem o średnicy 26 cm ]. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°C i piec przez ok.40-50 minut [ moje potrzebowało ok.1 godziny ]. Ciasto dość szybko się rumieni - w połowie pieczenia można je przykryć folią aluminiową.
poniedziałek, 26 października 2009
Przepis na ten sernik czekał już od lata na przetestowanie. Znalazłam go u Emmy, która z kolei wypatrzyła go u Dorotus . W końcu udało mi się go upiec :) Sernik ma delikatny kawowo-czekoladowy smak, który dobrze komponuje się ze słodkimi gruszkami. Następnym razem dodam trochę aromatu waniliowego - wtedy będzie jeszcze lepszy :)
Składniki : ciasto :
masa serowa :
Masło stopić, wymieszać z cappuccino, przestudzić. Mąkę, kakao i proszek do pieczenia przesiać, dodać jajko, cukier, sól i masło z kawą - zagnieść ciasto ( wychodzi dość lepkie ). Podzielić na dwie równe części, uformować z nich kule, zawinąć w folię i włożyć do zamrażarki na 2 godziny. Masło utrzeć z cukrem, ucierając dodawać żółtka i twaróg. Białka ubić na sztywną pianę, wymieszać z masą serową. Gruszki obrać i usunąć gniazda nasienne, pokroić w kostkę. Tortownicę o średnicy 24 cm wyłożyć papierem do pieczenia, na dno zetrzeć jedną część zamrożonego ciasta. Wyłożyć masę serową, a na nią pokrojone gruszki. Na wierzch zetrzeć drugą część ciasta. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°C i piec przez około 70 minut.
niedziela, 25 października 2009
Składniki : zaczyn 270 g :
ciasto chlebowe 1700 g :
Z tej ilości składników wychodzi duży, wiejski bochen. Aby otrzymać mniejszy, można składniki podzielić na pół , pamiętając o tym, że do zakwaszenia zaczynu jest zawsze potrzebne nie mniej niż 2 łyżki zakwasu ( 20-25 g ). Składniki na zaczyn wymieszać, przykryć i odstawić na 12-14 godzin w temperaturze pokojowej. Następnego dnia wymieszać mąkę z wodą do całkowitego połączenia składników. Odstawić w przykrytej misce na ok.1 godzinę. Dodać sól, jeszcze raz krótko zagnieść i połączyć z zaczynem. Zagniatać przez kilka minut, ewentualnie skorygować ilość mąki lub wody- ciasto powinno być średnio ścisłe. Ciasto powinno odpoczywać przykryte ok. 2 - 2,5 godzin. W trakcie odpoczynku kilkakrotnie je odgazować co 60 minut (aby uzyskać gładką i równą powierzchnię). W tym celu rozpłaszczyć kulę ciasta lekko uderzając w jego powierzchnię, następnie z każdej strony zawinąć płat ciasta do środka na szerokość ok. 1/3 .W ten sposób napinamy dolną część, która potem będzie tworzyła wierzch bochenka. Uformować jeden duży bochenek ( lub dwa małe ), posługując się metodą zawijania jak wyżej, tak, aby uzyskać gładką powierzchnię chleba. Włożyć go delikatnie (zlepieniem do góry) do koszyka do wyrastania. Czas wyrastania - 2 - 2,5 godz. w temperaturze pokojowej. W chłodzie ( 10°C ) można ten czas przedłużyć do 8 godzin, w lodówce (ok.6°C) - do 18 godzin. Przed włożeniem do pieca sprawdzić, czy chleb jest dobrze wyrośnięty. Kiedy po naciśnięciu palcem ciasto wraca natychmiast do pierwotnego kształtu, jest jeszcze za wcześnie ; gdy potrzebuje trochę czasu, zanim jego powierzchnia się wyrówna - jest gotowe do pieczenia. Chleb wyjąć z koszyka, delikatnie odwrócić i kilkakrotnie naciąć. Piec w lekko naparowanym piekarniku w temperaturze 240°C przez około 35-45 minut.
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||