O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
1. UWAGA !
2. PAJACYK
3. BLOGI KULINARNE
4. STRONY KULINARNE
5. STRONY KULINARNE ANGLOJĘZYCZNE i nie tylko:
6. KORZYSTAM Z SZABLONU
7. MóJ DRUGI BZIK
Tagi
|
Wpisy z tagiem: mleko
poniedziałek, 08 marca 2010
Zima jeszcze sobie nie poszła, więc na rozgrzewkę zrobiłam pachnącą cynamonem gorącą czekoladę. Moja córka od kilku dni męczyła mnie, żeby wypróbować przepis z gazetki Witch. Oczywiście robiłyśmy ją wspólnie :) Dobra była - jak dla mnie , dziecię wolało delikatniejszą wersję, rozcieńczoną dodatkowym mlekiem [ "bo było za gorzkie" ] :)
Składniki [ szklanka = 250 ml ] :
do przybrania :
Czekoladę połamać na małe kawałeczki. Do małego rondelka wlać mleko, śmietankę, dodać połamaną czekoladę, kakao, cynamon i cukier. Powoli podgrzewać na małym ogniu, cały czas mieszając. Rozpuszczoną czekoladę przelać do filiżanek, udekorować porcjami bitej śmietany i oprószyć kakao lub tartą czekoladą.
wtorek, 23 lutego 2010
Nie udało mi się wziąć udziału w tegorocznym Czekoladowym Weekendzie, bo zwyczajnie nie zdążyłam :( Ale i tak ( co prawda z poślizgiem ) upiekłam ciasto związane tematycznie z akcją Bei :) Przepis znalazłam tutaj - spodobał mi się pomysł na miodowe placki przekładane czekoladowo-budyniowym kremem. Przy pieczeniu jest trochę zabawy, ale ciasto jest warte zachodu. Najlepiej smakuje na drugi, a nawet na trzeci dzień - wtedy jest odpowiednio miękkie i wilgotne. Polecam !
Składniki : ciasto :
krem :
polewa :
Zmiksować wszystkie składniki ciasta - powstanie dość gęsta i lepiąca masa, którą należy podzielić na 5 równych części. Kwadratową formę o boku 20 cm odwrócić do góry nogami i natłuścić [zamiast tego przycięłam na wielkość formy 5 kawałków papieru do pieczenia]. Rozwałkować każdy kawałek ciasta na cienki placek - najwygodniej robić to bezpośrednio na papierze. Układać rozwałkowane placki razem z papierem na wierzchu formy i kolejno piec w piekarniku nagrzanym do 200°C przez ok.8-9 minut . Upieczone placki ostudzić. Zagotować 800 ml mleka. W pozostałych 200 ml rozmieszać oba budynie, kakao, aromat waniliowy [i cukier, jeżeli budyń jest niesłodzony]. Wlać na gotujące się mleko i gotować do zgęstnienia. Ostudzić. Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej, ochłodzić. Masło zmiksować z cukrem i roztopioną czekoladą. Do masy stopniowo dodawać wystudzony budyń i zmiksować całość na gładki krem. Każdy placek smarować kremem i układać jeden na drugim - ostatnią, wierzchnią warstwę zostawić bez kremu i polać ją roztopioną czekoladą. Ciasto odstawić w chłodne miejsce na co najmniej 1 dzień - wtedy zmięknie i da się bez problemu pokroić. moje uwagi : Przy wałkowaniu lekko oprószyłam ciasto mąką, żeby nie kleiło się do wałka. Placki zaraz po upieczeniu są twardawe, miękną po przełożeniu kremem. W oryginalnym przepisie użyta jest prostokątna forma, niestety nie podano jej wymiarów - użyłam 20-centymetrowej foremki. Ciasto trochę rośnie w czasie pieczenia.
poniedziałek, 01 lutego 2010
Parę miesięcy temu do czasopisma "Kuchnia" dołączane były książeczki z przepisami z różnych stron świata. Jedna z nich zawierała potrawy charakterystyczne dla kuchni amerykańskiej - więc doskonale wpasowała sie w akcję Grumków "Z widelcem przez kuchnie obu Ameryk". Z tej okazji postanowiłam rozpocząć testowanie przepisów - na pierwszy ogień poszło ciasto z borówkami amerykańskimi. Ciasto jest bardzo lekkie i delikatne, przypomina trochę w smaku wypieki z dodatkiem jogurtu. Byłoby całkiem niezłe, gdyby nie dodatek soli - jest jej aż 1 cała łyżeczka - i jak dla mnie to o jedną łyżeczkę za dużo. Spokojnie można by się bez niej obejść. Wolę tradycyjne, zwyczajnie słodkie wypieki :)
Składniki : ciasto :
lukier :
W dużej misce zmiksować masło z cukrem na puszystą masę. Miksując dodać jajko i mleko, a następnię przesianą mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i solą oraz skórkę cytrynową. Formę o wymiarach 33x23 cm i głębokości 5 cm ( u mnie 30x24 cm ) posmarować tłuszczem (ja wyłożyłam papierem do pieczenia). Wyłożyć połowę ciasta, posypać je połową borówek. Przykryć pozostałym ciastem i posypać pozostałymi owocami. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°C i piec przez około 35 minut ( do suchego patyczka ). Po upieczeniu polać ciepłe ciasto polewą : cukier puder dodawać stopniowo do soku z cytryny i ucierać, aż uzyska się gładki, płynny lukier.
niedziela, 06 grudnia 2009
Zbliżają się święta , więc przydałoby się wypróbować parę nowych przepisów. A że trwa Festiwal Pierniczków, zdecydowałam się przetestować przepis Dorotus na piernik z melasą. Piernik to ciasto, które kojarzy się ze Świętami Bożego Narodzenia - więc doskonale pasuje do kolejnej akcji Olgi Smile - Kuchnia Świąteczna i Noworoczna 2009 :-) Tak więc upiekłam (dosłownie!) dwie pieczenie [a właściwie ciasto ;-) ] na jednym ogniu ! Piernik jest dokładnie taki, jak pisała Dorotka- wilgotny, delikatny i bardzo aromatyczny. I pyszny - bardzo polecam !
Składniki :
Do miski przesiać mąkę, sodę, proszek i przyprawy. Wmieszać cukier i jajko wymieszane z mlekiem. W rondelku wymieszać masło z melasą, pozdgrzać ( nie gotować ! ) do momentu roztopienia się masła. Gorącą miksturę wlać do mąki, zmiksować. Ciasto wlać do foremki [ u Doroty 14 x 21 cm , moja - 29 x 10 cm ] wyłożonej papierem do pieczenia lub natłuszczonej i posypanej bułką tartą. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°C i piec przez około 50 minut. Po upieczeniu lekko przestudzić w formie, potem wyjąć i ostudzić na kratce. Ostudzone ciasto można polać roztopioną czekoladą i udekorować.
niedziela, 08 listopada 2009
To mój drugi przepis przygotowany z okazji "Gotowania po polsku" - akcji pod patronatem serwisu zPierwszegoTloczenia.pl . Wymyśliłam, że upiekę buchty drożdzowe - nie mogłam się tylko zdecydować na wybór przepisu. W końcu skorzystałam z przepisu z książki Z.Zawistowskiej i I.Krawczyk "Desery". Ciasto na buchty wyszło mi bardzo rzadkie, szklanka mleka w przepisie to chyba trochę za dużo - nie lubię "szklankowych" przepisów, bo nigdy nie wiadomo, o jaką pojemność chodzi - przecież szklanka szklance nierówna - moja ma 270 ml. Na początku próbowałam lepić bułeczki, ale ciasto rozlewało się natychmiast po włożeniu do tortownicy - stwierdziłam, że nie ma sensu tak się bawić i po prostu wyłożyłam część ciasta do blachy, na nie miejscami nałożyłam powidła i przykryłam resztą ciasta. Kiedy wyrosło, wstawiłam do piekarnika i niecierpliwie czekałam, żeby zobaczyć czy to "coś" będzie w ogóle jadalne ;) Było jadalne i to bardzo ! Próbowałam jeszcze ciepłe - prawie się poparzyłam gorącymi powidłami ;) W sam raz wilgotne, w sam raz słodkie - w smaku przypomina mi bułeczki, którymi opychałam się dawno temu na wakacjach u cioci [ bułeczki były pieczone obowiązkowo w każdą sobotę :) ].
Składniki : ciasto :
nadzienie :
do formowania bułeczek :
Drożdże rozetrzeć z 1 łyżką cukru, wymieszać z mlekiem i odstawić do wyrośnięcia. Masło roztopić i ostudzić. Żółtka i jajko utrzeć z pozostałym cukrem. Przesiać mąkę, dodać utarte jajka, zaczyn drożdżowy, cukier waniliowy i stopione masło. Wyrabiać ciasto - drewnianą łyżką lub mikserem - do momentu, gdy na powierzchni ciasta zaczną pojawiać się pęcherzyki powietrza. Wyrobione ciasto przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Tortownicę wysmarować masłem [moja tortownica miała średnicę 24cm*]. Łyżkę masła stopić, maczać w nim dłonie i formować z ciasta owalne bułeczki**, które można nadziewać powidłami. Bułeczki układać ścisło w tortownicy, jedną obok drugiej i odstawić do ponownego wyrośnięcia. Wyrośnięte ciasto wstawić do piekarnika nagrzanego do 200°C i piec przez ok.30-40 minut [do suchego patyczka]. Po upieczeniu oprószyć cukrem pudrem. * lepsza byłaby tortownica o trochę większej średnicy - ok.26-27 cm - u mnie ciasto wyrosło powyżej blachy, no i dłużej się piekło ** moich bułeczek nie dało się formować, więc wyłożyłam połowę ciasta do tortownicy, następnie ułożyłam na nim powidła - po 1 łyżeczce, w niedużych odstępach, a na to powędrowała reszta ciasta, która zakryła powidła
sobota, 10 października 2009
Dobrej drożdżowej bułeczki nie sposób sobie odmówić - szczególnie takiej świeżo upieczonej ;-) Miałam w szafce trochę maku, więc postanowiłam go wykorzystać do czegoś smacznego. Padło na drożdżówki - przepis na ciasto podejrzałam u Dorotki. Często z niego korzystam, bo jest naprawdę dobry - można powiedzieć, że to przepis-baza. Zmieniam tylko nadzienie - i za każdym razem mam inne bułeczki. Nawet na drugi dzień są smaczne i miękkie. Te makowe nie są wyjątkiem ! :-)
Składniki : ciasto :
nadzienie :
do posmarowania :
Mak zalać wrzątkiem i odstawić na parę godzin , a najlepiej na całą noc. Po tym czasie dobrze go odsączyć na sicie. Zmielić 2-3 razy w maszynce do mięsa. Wymieszać z jajkiem, aromatem i miodem. Odstawić. Masło stopić, dodać mleko, lekko podgrzać [ płyn nie może być gorący ! ]. Dodać drożdże, rozpuścić. Dodać pozostałe składniki, wyrobić ciasto, aż będzie gładkie. Przykryć i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na ok.1-1,5 godz. Ciasto powinno podwoić objętość. Po wyrośnięciu ciasto dokładnie wyrobić, aby usunąć pęcherzyki powietrza ( w przekroju powinno być gładkie ). Rozwałkować je na placek o wymiarach ok. 30 x 50 cm. Posmarować ciasto masą makową i zwinąć jak roladę. Pokroić w plastry o grubości 2-3 cm i ułożyć na wyłożonej papierem do pieczenia blasze. Odstawić do wyrośnięcia na 30 minut. Wyrośnięte bułeczki posmarować roztrzepanym jajkiem i wstawić do piekarnika nagrzanego do 220°C. Piec przez ok.10-15 minut. Po upieczeniu ostudzić na kratce.
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||