| < Marzec 2010 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
O autorze
Zakładki:
1. UWAGA !
2. PAJACYK
3. BLOGI KULINARNE
4. STRONY KULINARNE
5. STRONY KULINARNE ANGLOJĘZYCZNE i nie tylko:
6. KORZYSTAM Z SZABLONU
7. MóJ DRUGI BZIK
World Bread Day 2009 - Yes we baked. - Roundup Nasze e-Książki Gotujemy po polsku! - edycja II - podsumowanie

Wpisy z tagiem: mleko

poniedziałek, 08 marca 2010

Zima jeszcze sobie nie poszła, więc na rozgrzewkę zrobiłam pachnącą cynamonem gorącą czekoladę. Moja córka od kilku dni męczyła mnie, żeby wypróbować przepis z gazetki Witch.  Oczywiście robiłyśmy ją wspólnie :) Dobra była - jak dla mnie , dziecię wolało delikatniejszą wersję, rozcieńczoną dodatkowym mlekiem [ "bo było za gorzkie" ]  :)

 

czekolada do picia

 

Składniki  [ szklanka = 250 ml ] :

  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 2 szklanki mleka
  • pół szklanki śmietanki 30 %
  • 1/4 łyżeczki mielonego cynamonu
  • 1 łyżeczka ciemnego, gorzkiego kakao
  • 2 łyżeczki cukru ( dałam 3 )

do przybrania :

  • bita śmietana
  • kakao lub starta czekolada


Czekoladę połamać na małe kawałeczki. Do małego rondelka wlać mleko, śmietankę, dodać połamaną czekoladę, kakao, cynamon i cukier. Powoli podgrzewać na małym ogniu, cały czas mieszając.

Rozpuszczoną czekoladę przelać do filiżanek, udekorować porcjami bitej śmietany i oprószyć kakao lub tartą czekoladą.

wtorek, 23 lutego 2010

Nie udało mi się wziąć udziału w tegorocznym Czekoladowym Weekendzie, bo zwyczajnie nie zdążyłam :(  Ale i tak ( co prawda z poślizgiem ) upiekłam ciasto związane tematycznie z akcją Bei :) Przepis znalazłam tutaj - spodobał mi się pomysł na miodowe placki przekładane czekoladowo-budyniowym kremem. Przy pieczeniu jest trochę zabawy, ale ciasto jest warte zachodu. Najlepiej smakuje na drugi, a nawet na trzeci dzień - wtedy jest odpowiednio miękkie i wilgotne. Polecam !

 

ciasto miodowo-czekoladowe

 

Składniki :

ciasto :

  • 500 g mąki
  • 80 g masła
  • 80 g cukru
  • 130 g miodu
  • 3 łyżki mleka
  • pół łyżeczki sody
  • 2 jajka

krem :

  • 2 op. budyniu bez cukru
  • 1 łyżeczka aromatu waniliowego
  • 1 litr mleka
  • 1 łyżka kakao
  • 5 łyżek cukru [ jeżeli używamy budyniu z cukrem, można pominąć ]
  • 300 g masła
  • 130 g cukru
  • 130 g gorzkiej czekolady

polewa :

  • 100 g gorzkiej czekolady


Zmiksować wszystkie składniki ciasta - powstanie dość gęsta i lepiąca masa, którą należy podzielić na 5 równych części.

Kwadratową formę o boku 20 cm odwrócić do góry nogami i natłuścić  [zamiast tego przycięłam na wielkość formy 5 kawałków papieru do pieczenia]. Rozwałkować każdy kawałek ciasta na cienki placek - najwygodniej robić to bezpośrednio na papierze. Układać rozwałkowane placki razem z papierem na wierzchu formy i kolejno piec w piekarniku nagrzanym do 200°C przez ok.8-9 minut .  Upieczone placki ostudzić.

Zagotować 800 ml mleka. W pozostałych 200 ml rozmieszać oba budynie, kakao, aromat waniliowy [i cukier, jeżeli budyń jest niesłodzony].  Wlać na gotujące się mleko i gotować do zgęstnienia. Ostudzić.

Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej, ochłodzić. Masło zmiksować z cukrem i roztopioną czekoladą. Do masy stopniowo dodawać wystudzony budyń i zmiksować całość na gładki krem.

Każdy placek smarować kremem i układać jeden na drugim - ostatnią, wierzchnią warstwę zostawić bez kremu i polać ją roztopioną czekoladą. Ciasto odstawić w chłodne miejsce na co najmniej 1 dzień - wtedy zmięknie i da się bez problemu pokroić.


moje uwagi : Przy wałkowaniu lekko oprószyłam ciasto mąką, żeby nie kleiło się do wałka. Placki zaraz po upieczeniu są twardawe, miękną po przełożeniu kremem. W oryginalnym przepisie użyta jest prostokątna forma, niestety nie podano jej wymiarów - użyłam 20-centymetrowej foremki. Ciasto trochę rośnie w czasie pieczenia.

 

ciasto miodowo-czekoladowe

poniedziałek, 01 lutego 2010

Z widelcem przez kuchnię obu Ameryk

Parę miesięcy temu do czasopisma "Kuchnia" dołączane były książeczki z przepisami z różnych stron świata. Jedna z nich zawierała potrawy charakterystyczne dla kuchni amerykańskiej - więc doskonale wpasowała sie w akcję Grumków "Z widelcem przez kuchnie obu Ameryk". Z tej okazji postanowiłam rozpocząć testowanie przepisów - na pierwszy ogień poszło ciasto z borówkami amerykańskimi.

Ciasto jest bardzo lekkie i delikatne, przypomina trochę w smaku wypieki z dodatkiem jogurtu. Byłoby całkiem niezłe, gdyby nie dodatek soli - jest jej aż 1 cała łyżeczka - i jak dla mnie to o jedną łyżeczkę za dużo. Spokojnie można by się bez niej obejść. Wolę tradycyjne, zwyczajnie słodkie wypieki :)

 

amerykańskie ciasto z borówkami

 

Składniki :

ciasto :

  • 2 szklanki mąki
  • 1 łyżka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka soli
  • 75 g masła lub margaryny o temperaturze pokojowej
  • 150 g drobnego cukru kryształu
  • 1 jajko
  • 250 ml mleka
  • pół łyżeczki skórki otartej z cytryny
  • 225 g borówek amerykańskich ( świeżych lub mrożonych )

lukier :

  • 100 g cukru pudru
  • 2 łyżki soku z cytryny


W dużej misce zmiksować masło z cukrem na puszystą masę. Miksując dodać jajko i mleko, a następnię przesianą mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i solą oraz skórkę cytrynową.

Formę o wymiarach 33x23 cm i głębokości 5 cm ( u mnie 30x24 cm ) posmarować tłuszczem (ja wyłożyłam papierem do pieczenia). Wyłożyć połowę ciasta, posypać je połową borówek. Przykryć pozostałym ciastem i posypać pozostałymi owocami. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°C i piec przez około 35 minut ( do suchego patyczka ).

Po upieczeniu polać ciepłe ciasto polewą : cukier puder dodawać stopniowo do soku z cytryny i ucierać, aż uzyska się gładki, płynny lukier.

 

amerykańskie ciasto z borówkami

niedziela, 06 grudnia 2009

Kuchnia Świąteczna i Noworoczna 01.XII.2009 - 05.I.2010

 

Zbliżają się święta , więc przydałoby się wypróbować parę nowych przepisów. A że trwa Festiwal Pierniczków, zdecydowałam się przetestować przepis Dorotus na piernik z melasą. Piernik to ciasto, które kojarzy się ze Świętami Bożego Narodzenia - więc doskonale pasuje do kolejnej akcji Olgi Smile - Kuchnia Świąteczna i Noworoczna 2009 :-)  Tak więc upiekłam (dosłownie!) dwie pieczenie [a właściwie ciasto ;-) ]  na jednym ogniu !

Piernik jest dokładnie taki, jak pisała Dorotka- wilgotny, delikatny i bardzo aromatyczny. I pyszny - bardzo polecam !

 

piernik z melasą

 

Składniki :

  • 145 g mąki pszennej
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • pół łyżeczki sody
  • 1 łyżeczka imbiru
  • 1/4 łyżeczki cynamonu
  • 1/4 łyżeczki przyprawy do piernika
  • 100 g drobnego cukru do wypieków
  • 1 jajko ( delikatnie roztrzepane )
  • 125 ml mleka
  • 60 g masła
  • 120 g melasy


Do miski przesiać mąkę, sodę, proszek i przyprawy. Wmieszać cukier i jajko wymieszane z mlekiem.

W rondelku wymieszać masło z melasą, pozdgrzać ( nie gotować ! ) do momentu roztopienia się masła. Gorącą miksturę wlać do mąki, zmiksować.

Ciasto wlać do foremki [ u Doroty 14 x 21 cm , moja - 29 x 10 cm ] wyłożonej papierem do pieczenia lub natłuszczonej i posypanej bułką tartą. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°C i piec przez około 50 minut.

Po upieczeniu lekko przestudzić w formie, potem wyjąć i ostudzić na kratce.

Ostudzone ciasto można polać roztopioną czekoladą i udekorować.


piernik z melasą

niedziela, 08 listopada 2009

Gotujemy po polsku! - edycja II

To mój drugi przepis przygotowany z okazji "Gotowania po polsku" - akcji pod patronatem serwisu zPierwszegoTloczenia.pl .

Wymyśliłam, że upiekę buchty drożdzowe - nie mogłam się tylko zdecydować na wybór przepisu. W końcu skorzystałam z przepisu z książki Z.Zawistowskiej i I.Krawczyk "Desery".

Ciasto na buchty wyszło mi bardzo rzadkie, szklanka mleka w przepisie to chyba trochę za dużo - nie lubię "szklankowych" przepisów, bo nigdy nie wiadomo, o jaką pojemność chodzi - przecież szklanka szklance nierówna - moja ma 270 ml.

Na początku próbowałam lepić bułeczki, ale ciasto rozlewało się natychmiast po włożeniu do tortownicy - stwierdziłam, że nie ma sensu tak się bawić i po prostu wyłożyłam część ciasta do blachy, na nie miejscami nałożyłam powidła i przykryłam resztą ciasta. Kiedy wyrosło, wstawiłam do piekarnika i niecierpliwie czekałam, żeby zobaczyć czy to "coś" będzie w ogóle jadalne ;)

Było jadalne i to bardzo ! Próbowałam jeszcze ciepłe - prawie się poparzyłam gorącymi powidłami ;) W sam raz wilgotne, w sam raz słodkie - w smaku przypomina mi bułeczki, którymi opychałam się dawno temu na wakacjach u cioci [ bułeczki były pieczone obowiązkowo w każdą sobotę :) ].

 

buchta drożdżowa

 

Składniki :

ciasto :

  • 500 g mąki
  • 100 g masła
  • 50 g świeżych drożdży
  • 3 żółtka
  • 1 jajko
  • 1 szklanka mleka [ moja ma 270 ml - to zdecydowanie za dużo ]
  • 150 g cukru
  • 1 op.cukru waniliowego

nadzienie :

  • powidła śliwkowe

do formowania bułeczek :

  • 1 łyżka masła


Drożdże rozetrzeć z 1 łyżką cukru, wymieszać z mlekiem i odstawić do wyrośnięcia. Masło roztopić i ostudzić.

Żółtka i jajko utrzeć z pozostałym cukrem. Przesiać mąkę, dodać utarte jajka, zaczyn drożdżowy, cukier waniliowy i stopione masło. Wyrabiać ciasto - drewnianą łyżką lub mikserem - do momentu, gdy na powierzchni ciasta zaczną pojawiać się pęcherzyki powietrza. Wyrobione ciasto przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

Tortownicę wysmarować masłem [moja tortownica miała średnicę 24cm*]. Łyżkę masła stopić, maczać w nim dłonie i formować z ciasta owalne bułeczki**, które można nadziewać powidłami. Bułeczki układać ścisło w tortownicy, jedną obok drugiej i odstawić do ponownego wyrośnięcia.

Wyrośnięte ciasto wstawić do piekarnika nagrzanego do 200°C i piec przez ok.30-40 minut [do suchego patyczka].

Po upieczeniu oprószyć cukrem pudrem.


* lepsza byłaby tortownica o trochę większej średnicy - ok.26-27 cm - u mnie ciasto wyrosło powyżej blachy, no i dłużej się piekło

** moich bułeczek nie dało się formować, więc wyłożyłam połowę ciasta do tortownicy, następnie ułożyłam na nim powidła - po 1 łyżeczce, w niedużych odstępach, a na to powędrowała reszta ciasta, która zakryła powidła


buchta drożdżowa

 

 

buchta drożdżowa

sobota, 10 października 2009

Dobrej drożdżowej bułeczki nie sposób sobie odmówić - szczególnie takiej świeżo upieczonej ;-)

Miałam w szafce trochę maku, więc postanowiłam go wykorzystać do czegoś smacznego. Padło na drożdżówki - przepis na ciasto podejrzałam u Dorotki. Często z niego korzystam, bo jest naprawdę dobry - można powiedzieć, że to przepis-baza. Zmieniam tylko nadzienie - i za każdym razem mam inne bułeczki. Nawet na drugi dzień są smaczne i miękkie. Te makowe nie są wyjątkiem ! :-)

 

drożdżowe ślimaczki z makowym nadzieniem

 

Składniki :

ciasto :

  • 75 g masła lub margaryny
  • 250 ml mleka
  • 25 g świeżych drożdży ( lub 12,5 g suchych )
  • 70 g cukru
  • 500 g mąki pszennej
  • szczypta soli

nadzienie :

  • 250 g suchego maku
  • 1 jajko
  • 2-3 łyżeczki aromatu migdałowego
  • 3 łyżki miodu

do posmarowania :

  • 1 jajko


Mak zalać wrzątkiem i odstawić na parę godzin , a najlepiej na całą noc. Po tym czasie dobrze go odsączyć na sicie. Zmielić 2-3 razy w maszynce do mięsa. Wymieszać z jajkiem, aromatem i miodem. Odstawić.

Masło stopić, dodać mleko, lekko podgrzać [ płyn nie może być gorący ! ]. Dodać drożdże, rozpuścić. Dodać pozostałe składniki, wyrobić ciasto, aż będzie gładkie. Przykryć i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na ok.1-1,5 godz. Ciasto powinno podwoić objętość.

Po wyrośnięciu ciasto dokładnie wyrobić, aby usunąć pęcherzyki powietrza ( w przekroju powinno być gładkie ). Rozwałkować je na placek o wymiarach ok. 30 x 50 cm. Posmarować ciasto masą makową i zwinąć jak roladę. Pokroić w plastry o grubości 2-3 cm i ułożyć na wyłożonej papierem do pieczenia blasze. Odstawić do wyrośnięcia na 30 minut.

Wyrośnięte bułeczki posmarować roztrzepanym jajkiem i wstawić do piekarnika nagrzanego do 220°C. Piec przez ok.10-15 minut.  Po upieczeniu ostudzić na kratce.

 

drożdżowe ślimaczki z makowym nadzieniem

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7