O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
1. UWAGA !
2. PAJACYK
3. BLOGI KULINARNE
4. STRONY KULINARNE
5. STRONY KULINARNE ANGLOJĘZYCZNE i nie tylko:
6. KORZYSTAM Z SZABLONU
7. MóJ DRUGI BZIK
8. KONTAKT @
Tagi
|
Wpisy z tagiem: kakao
czwartek, 01 grudnia 2011
Kiedy zobaczyłam u Atiny ten piernik, wiedziałam, że w najbliższym czasie na pewno go upiekę. Bardzo lubię ciasta z dodatkiem marchewki, są smaczne i zwykle mało pracochłonne - a piernik marchwiowy potwierdza tę regułę. Jest w sam raz słodki, delikatnie korzenny - i bardzo szybko znika ;) Polecam ! Przepis dodaję do "Korzennego Tygodnia" - akcji organizowanej przez Ptasię.
Składniki :
Do dużej miski przesiać mąkę, kakao, sodę i przyprawę do piernika. Białka ze szczyptą soli ubić na sztywną pianę. Masło utrzeć z cukrem, a pod koniec ucierania dodać żółtka. Do masy maślano-żółtkowej dodawać na przemian mąkę z przyprawami, orzechy i marchewkę. Pod koniec ucierania dodać miód, melasę/karmel i pianę ubitą z białek. Delikatnie wymieszać. Wlać do keksówki o wymiarach 35 x 12 cm [moja miała 36 x 12] wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°C i piec przez ok.1 godzinę lub do suchego patyczka [moje ciasto potrzebowało 1 godz.15 minut].
* karmel można otrzymać podgrzewając na patelni ok.1/3 szklanki cukru, a gdy cukier się roztopi i będzie miał ciemnozłoty kolor, przestudzić go i dodać do ciasta.
sobota, 05 listopada 2011
Słodkie gruszki schowane pod lekką czekoladową kołderką - to ciasto na pewno przypadnie Wam do gustu ! Jego przygotowanie jest proste i trwa dosłownie chwilę - potem ciasto ląduje w piekarniku i pół godziny później możemy się delektować pachnącym czekoladą smakołykiem. To idealny deser na jesień :) Przepis pochodzi z książki "Nigella ekspresowo" .
Składniki :
Jeżeli macie zamiar użyć gruszek z puszki, ten krok możecie pominąć. Ja postanowiłam wykorzystać do ciasta świeże gruszki, więc musiałam je odpowiednio przygotować : gruszki obrać, przekroić na pół i wyciąć gniazda nasienne. Wrzucić do wody zakwaszonej 3-4 łyżkami octu lub soku z cytryny, żeby nie ściemniały. Z 1 l wody i 500 g cukru ugotować syrop, wrzucić do niego gruszki i gotować je, aż zmiękną (ok.20 minut ). Ostudzić. Piekarnik rozgrzać do 200°C. Kwadratową formę o boku 22 cm [ u mnie 23 cm ] posmarować masłem. Gruszki odsączyć i ułożyć na dnie formy. Cukier zmiksować z masłem, dodać jajka, kakao, mąkę zmieszaną z proszkiem i sodą oraz ekstrakt waniliowy - miksować, aż powstanie dość rzadkie ciasto. Zalać nim gruszki i wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec przez 30 minut. Upieczone ciasto przestudzić przez 5-10 minut, a następnie pokroić na porcje.
wtorek, 11 października 2011
Może niezbyt pięknie wygląda i nieciekawie się nazywa - ale za to jak smakuje ! Delikatne, wilgotne ciasto z dodatkiem daktyli po prostu rozpływa się w ustach. To nie lada gratka dla łasucha :) Można je podawać na ciepło, z dodatkiem sosu toffi ( to dla lubiących ekstremalnie słodkie desery ) lub na zimno. To dobry sposób na pozbycie się nadmiaru daktyli ;) Przepis znalazłam na tej stronie .
Składniki ( na tortownicę o średnicy 22 cm ):
Posiekane daktyle włożyć do małego rondelka, zalać wodą. Podgrzewać na niedużym ogniu aż do zagotowania. Po zagotowaniu zestawić z ognia i dodać sodę, a następnie przykryć i odstawić na 5 minut. Po 5 minutach daktyle zmiksować blenderem na gładką masę * . Miękkie masło zmiksować z cukrem pudrem. Następnie nadal miksując wbijać kolejno jajka (pojedynczo). Do masy jajecznej dodać przesianą mąkę i kakao, wymieszać. Na końcu wlać ciepłą masę daktylową i zmiksować ją z resztą składników w misce. Ciasto przelać do tortownicy o średnicy 22 cm, wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°C i piec przez ok.1 godzinę. Po upieczeniu ciasto pozostawić w formie na 10 minut, a następnie przełożyć je na duży talerz. Ciasto daktylowe można podawać na ciepło, polane gorącym sosem toffi ** , albo na zimno, bez dodatków.
Poniżej przepis na sos toffi ( dla chętnych ;) ) : Składniki :
Wszystkie składniki umieścić w rondelku. Podgrzewać przez 3 minuty na małym ogniu, nie dopuszczając do zagotowania ( w tym czasie cukier powinien się rozpuścić ). Gorącym sosem polewać porcje ciasta.
Uwagi : * moja masa daktylowa była dość płynna i niestety na spodzie zrobił się lekki zakalec :/ Co prawda w przepisie tego nie ma, ale można spróbować dodać do ciasta odsączone, zmiksowane daktyle ** dla mnie ciasto było wystarczająco słodkie, więc sos toffi pominęłam
niedziela, 17 lipca 2011
Kiedy zobaczyłam u Szarlotka ten uroczy sernik w kropki, wiedziałam , że wkrótce go zrobię. A że od dawna miałam ochotę na sernik, więc długo nie zwlekałam :) Nie wyszedł mi tak pięknie, jak w oryginale, ale i tak był pyszny. Ciężki, kremowy, z ukrytymi gdzieniegdzie czekoladowymi kropkami - po prostu niebo w gębie.
Składniki [ na tortownicę o średnicy 24 cm ] : spód :
masa serowa :
Czekoladę połamać na kawałki, wrzucić do miseczki i roztopić na parze. Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia. W małej misce połączyć ze sobą pokruszone herbatniki, cukier, kakao i stopione masło. Masą wyłożyć dno formy, docisnąć. Wstawić do lodówki. Ser przełożyć do miski, ucierać mikserem na niskich obrotach dodając do niego stopniowo cukier, a następnie wbijając po jednym jajku. Dodać ekstrakt z wanilii i śmietanę, zmiksować. Odlać 1 szklankę masy serowej, a pozostałą część wylać na spód z herbatników. Do rozpuszczonej i ostudzonej czekolady dodać 1 szklankę masy serowej i dokładnie zmiksować. Przelać masę do rękawa cukierniczego z okrągłą 1 cm końcówką [u mnie gwiazdka] i przystawiając tutkę do ciasta wyciskać porcje czekoladowej masy w sernik tworząc kropki. Należy je wyciskać w pewnych odległościach od siebie, aby podczas pieczenia nie połączyły się ze sobą. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 150°C i piec przez 1 godzinę i 15 minut. Po tym czasie wyłączyć grzanie i pozostawić sernik w piekarniku na kolejną godzinę. Po godzinie sernik wyjąć z piekarnika i całkowicie ostudzić, a następnie wstawić do lodówki na co najmniej 12 godzin. Na drugi dzień można go polać polewą czekoladową. Ciasto kroić nożem maczanym w gorącej wodzie [ tak jak kroi się torty ] .
Po tym sernikowym wpisie postanowiłam zrobić sobie krótką przerwę w blogowaniu i gotowaniu i udać się na wytęskniony i zasłużony odpoczynek :) Do zobaczenia wkrótce !
czwartek, 24 marca 2011
Dalszy ciąg odkrywania przepisów Nigelli Lawson :) . Jestem nimi coraz bardziej zauroczona - potrawy są proste, smaczne i - co najważniejsze - ich przygotowanie zajmuje niewiele czasu. Puszyste , lekko wilgotne mufinki pachnące czekoladą i bananami - to kolejny pyszny wypiek rodem z "Kuchni". Ten przepis przyda się , gdy mamy mocno dojrzałe czy nawet przejrzałe banany, które jak najszybciej trzeba przetworzyć. Do jedzenia niezbyt się nadają , za to do ciasta są idealne :)
Składniki ( na 12 sztuk ) :
Banany obrać i rozgnieść widelcem lub w mikserze. Nadal rozgniatając lub miksując dodać olej, potem jajka i cukier. Zmieszać mąkę, kakao i sodę. Dodać, lekko ucierając , do masy bananowej [ ja wymieszałam widelcem do połączenia się składników ]. Ciasto przełożyć do wyłożonej papilotkami formy mufinkowej. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200°C i piec przez około 15-20 minut. Wyjęte z piekarnika mufinki zostawić w formie, żeby nieco przestygły, a następnie wyłożyć na kratkę i pozostawić do całkowitego ostygnięcia.
sobota, 19 marca 2011
Jest lekkie i delikatne, a jednocześnie mocno czekoladowe, o intensywnie pomarańczowym smaku. Nigella pisze, że to "kawał kakaowej błogości" i ja się z tym absolutnie zgadzam. Gdy się go spróbuje, nie sposób poprzestać na jednym kawałku :) Przepis pochodzi z "Kuchni" N.Lawson .
Składniki :
Masło utrzeć z syropem/melasą i cukrem trzcinowym na dość gładką masę [mogą być wyczuwalne kryształki cukru]. Wymieszać mąkę, sodę i kakao. Do kremu maślanego wsypać 1 łyżkę sypkich składników, a następnie wmieszać jajko. Dosypać kolejne 2 łyżki sypkich składników, wymieszać i dodać drugie jajko. Miksując dodać resztę sypkich składników, następnie skórkę z pomarańczy, a na końcu sok, wlewając go stopniowo. W tym momencie masa może wyglądać na zwarzoną, ale tak może być i wszystko jest w porządku. Masę przełożyć do wyłożonej papierem do pieczenia keksówki o długości ok.20 cm [u mnie 30 x 10 cm]. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 170°C i piec przez ok. 45 minut [do suchego patyczka - u mnie ze względu na dość wysoką i wąską keksówkę ciasto potrzebowało ok.20 minut więcej]. Wyjęte z piekarnika ciasto odstawić na metalową kratkę, aby przestygło, a następnie wyjąć z foremki i zostawić na kratce do całkowitego ostudzenia.
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||