O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
1. UWAGA !
2. PAJACYK
3. BLOGI KULINARNE
4. STRONY KULINARNE
5. STRONY KULINARNE ANGLOJĘZYCZNE i nie tylko:
6. KORZYSTAM Z SZABLONU
7. MóJ DRUGI BZIK
8. KONTAKT @
Tagi
|
Wpisy z tagiem: golden syrup
środa, 23 listopada 2011
Te czekoladowe batoniki spodobały mi się już dawno temu, kiedy zobaczyłam je w którymś z programów Nigelli. Niestety nie zapisałam sobie wtedy składników, więc ich zrobienie musiałam odłożyć na później. Jakiś czas temu dostałam w prezencie "Nigellę ekspresowo" i okazało się, że w książce jest m.in. przepis na kostkę brukową. Postanowiłam go wypróbować przy najbliższej nadarzającej się okazji :) Takie batoniki na pewno przypadną do gustu wielbicielom czekolady. Z wyglądu przypominają trochę nasz blok czekoladowy. W środku kryją się chrupiące herbatniki i żelkowe pianki. Aż korci, żeby dorzucić trochę orzechów i kandyzowanej skórki pomarańczowej - wtedy wyszłaby prawie czekolada studencka. Ale taki eksperyment zrobię może innym razem :)
Składniki :
W rondlu o grubym dnie roztopić masło oraz połamaną na kawałki czekoladę, zmieszać z syropem. Odlać 125 ml tego kremu i odstawić na bok. Herbatniki włożyć do mocnego woreczka foliowego i pokruszyć je, uderzając wałkiem do ciasta tak, aby się rozpadły na mniejsze i większe kawałki. Zmieszać pokruszone ciastka z czekoladowym kremem, dodać pianki. Masę przełożyć do jednorazowej kwadratowej formy aluminiowej o boku 24 cm [lub szklanej - nie polecam metalowej, bo podczas krojenia łatwo ją porysować]. Wyrównać dokładnie powierzchnię masy i zalać ją "czystym" czekoladowym kremem. Wygładzić powierzchnię. Formę wstawić do lodówki na co najmniej 2 godziny, a najlepiej na całą noc. Zastygniętą masę pokroić na batoniki i oprószyć cukrem pudrem.
piątek, 24 czerwca 2011
Wiem - teraz jest pora na lekkie ciasta z sezonowymi owocami i takie królują na wielu blogach. Przecież w końcu mamy lato. Ale ten piernik chodził za mną tak długo, że nie mogłam już dłużej zwlekać z jego upieczeniem. Nie wytrzymałabym do świąt ;) Upiekłam - i nie żałuję ! To chyba najsmaczniejszy piernik, jaki miałam okazję upiec. Delikatny - wręcz rozpływa się w ustach, wilgotny - ale nie mokry, aromatyczny i bardzo słodki. Polecam - nie tylko na święta ! Przepis pochodzi z "Kuchni" Nigelli Lawson.
Składniki [ na kwadratową formę o boku 23 cm lub prostokątną o wymiarach 30 x 20 cm i wys.5 cm ] :
Piekarnik rozgrzać do 170°C. Formę wyłożyć folią aluminiową i wysmarować masłem - lub papierem do pieczenia ( wtedy nie smarować ) . Mąkę wymieszać z sodą. Do rondla włożyć masło, cukier, przyprawy korzenne, wlać syrop i guinessa - postawić na małym ogniu i roztopić na jednolitą masę. Zdjąć rondel z ognia i mieszając zawartość metalową rózgą lub łyżką stopniowo wsypywać mąkę z sodą. Należy mieszać bardzo starannie, żeby pozbyć się wszelkich grudek. Śmietanę i jajka wlać do miski lub dzbanka z miarką, wymieszać trzepaczką. Wlać do rondla z ciastem i utrzeć razem na jednolitą masę. Ciasto wlać do przygotowanej formy [jest dość rzadkie], wstawić do piekarnika nagrzanego do 170°C i piec przez 45 minut. Gotowe ciasto powinno być lśniące, wyrośnięte pośrodku, a boki powinny odchodzić od foremki. Piernik kroić dopiero po całkowitym ostudzeniu.
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||